Nie raz myślałam różne rzeczy o ludziach.

Nie wstydzę się tego już.

Myślałam, że ludzie to pijawki, które nie umieją nic docenić.

Myślałam, że ludzie nie są w stanie mnie zrozumieć.

Myślałam, że ludzie to lenie i niewdzięcznicy.

Myślałam, że ludzie zawsze tylko widzą „swoje” choćby była to jasna obraza dla tego KIM są.

Może tak jest czasem, może czasem musi tak być.

Spotkałam jednak też osoby, które ujmowały mnie pięknem swojego istnienia – wielowymiarowego, wcale nie pozbawionego cienia, jednak pięknego.

To ci ludzie, których esencja była obecna.

Mogłam z wdzięczności zaśpiewać widząc, że

WARTO, WARTO, WARTO

inwestować czas

inwestować siebie

w interakcje.

Choć jesteśmy kompletni (z jednej strony), jako suwerenny Bóg – Wszechświat – Całość,

To jesteśmy też maleńką komórką istnienia, która bez tych innych obumiera (z drugiej strony).

 

Dziękuję za każdą obecność pięknego człowieka na mojej drodze.

Uśmierza ból styczności z tymi, którzy uwierzyli i żyją kłamstwami o sobie.

Gdy jestem silna – wydobywa się i z nich ich światło, w mojej obecności.

Gdy jestem słaba – dziękuję za tych, dzięki którym wydobyło się moje światło.

Wiem, że czasem potrzeba posiedzieć w cieniu przeglądając się w lustrze bólu czyichś programów, by móc docenić prawdę i cud tego, kim JESTEM.

Dziś jednak jedyne o czym chcę myśleć to wdzięczność za tych wszystkich, którzy obdarowali mnie autentycznym sobą.

Warto wierzyć w ludzi. Nikt nie jest „zły”, nikt nie jest „okrutny”.

Tylko kłamstwo jest bolesne i przykre, jednak nie pomożemy tym, którzy w nie wierzą nasycając to kłamstwo uwagą.

Zostawiam za sobą „pijawki”, nierozumiejących, leni, niewdzięcznych i tych, wiedzących zawsze „lepiej”.

Wiem, że to nie są PRAWDZIWI oni, to nie ich esencja.

Wiem, że wrócą kiedyś bym mogła oglądać ich w ich prawdzie, ich chwale, cudzie, którym są.

Wierzę już.

 

Serafinek

 

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

 

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

 

 

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here