Jest bardzo wiele, najróżniejszych opinii co do Święta Zakochanych, Walentynek… Każda inna, każda dobra – jak to zwykle w świecie odmienności bywa – co osoba to opinia 😉

Zetknęłam się z następującymi rodzajami, typami „sądu” na temat tego święta:

Mamy uwielbiających to święto, którzy przywiązują do niego ogromną wagę… kupują prezenty, planują specjalny wieczór, organizują kwestie z dużym wyprzedzeniem. I tu można wyróżnić dwa typy podejścia:

  • z dystansem
  • z przesadą (tworzenie nerwowej atmosfery wokół sprawy (jeżeli spędzamy z kimś), rozpacz, jeżeli nie otrzymamy „kartki walentynkowej”, ogólnie liczne wymagania, oczekiwania… wszystko wygląda trochę jak w filmach typu „Dziennik Bridget Jones”)

Mamy krytykujących:

  • bo zachodnie, a u nas w Polsce to powinno być jak ciepło… jak przystało, wianki puszczać itp. (tradycjonaliści)
  • bo zbyt różowe, przesłodzone (miłość – fuj, ble, lepszy mrooook… 😉 )
  • bo komercyjne (wszystkie te serduszka zasypują nas w marketach, że się niedobrze robi, a przecież miłość to nie życzenia, nie serduszka a nasze decyzje, wybory, uczucia… albo po prostu – chęć bycia razem)
  • bo cały rok powinno się kochać, a nie jednego dnia
  • bo krytykują wszystko, więc Walentynki też…

Mamy także takich, których to „nie grzeje, nie ziębi”:

  • typ – „dorosły”, śmiertelnie poważny („mnie takie rzeczy nie obchodzą – to dziecinada”)
  • zabieganych, co nawet o tym nie pomyślą
  • zatopionych w swoim świecie, gdzie nie ma i nie potrzeba żadnych świąt…

i wiele, wiele innych opinii…

Dobrze – to jednak nie moje zdanie, a o tym miałam pisać…

No cóż – w podstawówce definitywnie należałam do tych, co się przejmują 😉 Ważne były Walentynki w szkole i porównywanie z koleżankami ilości otrzymanych kartek…

Miewałam też później frustracje na „atakujące” zewsząd misie, serduszka, bombonierki… To zdaje się w okresie nastoletnim, gdzie lubowałam się w czarnych strojach i tylko „najmroczniejszej” muzyce…

two teddy-bears sitting with their arms around each other isolated in white

Był punkt, w którym korzystałam – rozpieszczana przez ważną osobę (choć nie bardziej niż na codzień 😀 )…

Jak jest teraz? Co o  tym myślę?

Uważam, że wszystko dobre i potrzebne, co daje radość.

Jeżeli odczuwamy radość, dobrze nam z dowolnym podejściem do czegoś – oznacza to, że jest dobre.

Jeżeli faktycznie napełnia nas szczęściem możliwość obdarowania kogoś misiem – róbmy to!

Jeżeli uszczęśliwia nas romantyczna kolacja – jak najbardziej, przeżywajmy to!

Jeżeli odnajdujemy radość w codzienności wypełnionej miłością, a specjalne święta z nami nie rezonują – żyjmy miłością przejawiając ją w swojej gamie barw!

Jeżeli wolimy pleść wianki, warkocze i wczuwać się w puls Matki Ziemi – róbmy to wtedy! Z radością i pełnym miłości oddechem!

Tych, którzy preferują inaczej – zostawmy w spokoju, każdy sam wybiera swoje doświadczenia.

Jeżeli nie lubisz misiów czy czekolady – nie kupuj! Nie chodź do marketów, może zrób zakupy online, jeżeli faktycznie maskotki napawają Cię odrazą.

Pamiętaj – dystans do wszystkiego, co jest, co istnieje pozwala Ci spokojnie i świadomie iść przez życie traktując je jak podróż, nurt doświadczeń… a nie takie „śmiertelnie poważne” ( 😉 ) coś.

Nigdy nie jesteś „za bardzo przebudzony” na zabawę! Nigdy nie jesteś „za stary” na coś, jeżeli daje Ci to radość… Korzystaj więc i raduj się – jeśli chcesz. Jeżeli nie masz ochoty – baw się dobrze tym, co ciebie raduje, jednak zostaw w spokoju innych i zaakceptuj ich wybory.

Okaż miłość sobie i innym niezależnie od tego jaki sposób preferujesz… Pamiętaj jednak, że miłość to uśmiech, miłość to akceptacja, miłość to szacunek dla każdego innego JA.

Narzekanie nic Ci nie da, wyśmiewanie nic Ci nie da, ocenianie nic Ci nie da… no może prócz obniżenia nastroju, wibracji… w skutek czego łatwiejszego przyciągania tego, co dla Ciebie nieprzyjemne.

A ja? Ja jak spędzam DZISIAJ? Jak zwykle – dokonując najlepszych wyborów, jakie uznaję w danej chwili, celebrując każde TERAZ… lub wyciągając z niego naukę. Spędzam czas z córeczką – ona jest moim kochanym świętem 🙂

 

Życzę więc: szczęśliwych Walentynek wszystkim obchodzącym i wspaniałego Dzisiaj wszystkim nieobchodzącym!

Miłości i radości każdą sekundą życia!

Serafinek

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here