Wiele osób, wiele dróg, wiele teorii… Znajdziemy wielu nauczycieli i wiele podpowiedzi dotyczących duchowego przebudzenia. Trzeba być jednak świadomym, że każdy z nas ma całkowicie inną drogę do przebycia, inne wartości do zakotwiczenia i inne role do odegrania.

Każdy z nas budzi się w nieco inny sposób i doświadcza różnych aspektów siebie/Wszechświata w różnej kolejności.

Jak najbardziej możemy dzielić się z innymi i inspirować, ale niezbędnym jest zrozumienie, że… i tak TY BUDZISZ SIĘ SAM.

Nikt i nic nie może Cię wyręczyć, bo przecież jesteś tu by doświadczyć i manifestować siebie, a nie być prowadzonym.

Spotykamy wiele osób na drodze, które będą miały zadanie rozpraszać nas i odciągać od naszej prawdy po to byśmy stali się w niej jeszcze bardziej osadzeni.

Będą też doświadczenia przeciwne: będziemy rozpoznawać siebie – swoją prawdę dzięki innym osobom i ich przejawianiu.

Mimo tego tak czy inaczej wszystko podlega naszemu własnemu osądowi i wyborowi, co oznacza, że SAMI jesteśmy swoimi mistrzami, swoją drogą i prawdą.

Rozpoznając siebie wybieramy życie.

Fakt jest taki, że jeśli myślisz, że „oświeciło” Cię, albo przebudziło to, że przeczytałeś artykuł, książkę, posłuchałeś mądrości filozofów, obejrzałeś filmik na YouTube, albo przyjąłeś jakąś informację Z ZEWNĄTRZ – mylisz się. To mogły być jedynie pomocne bodźce.

Oświecenia NIE MA nigdzie poza Twoim wnętrzem! Mądrość jest w TOBIE!

Przecież całe „przebudzenie” to odnalezienie drogi, klucza do samego siebie! Usłyszenie własnej Muzyki Duszy.

Nie ma innej drogi do siebie niż DOŚWIADCZENIE. Dzięki doświadczeniu i jego kontemplacji, obserwacji efektów możemy nauczyć się widzieć, jakich faktycznie chcemy dokonywać świadomie wyborów.

Zaczynamy wyłaniać samego siebie, budzić się.

Przebudzenie nie jest jednorazowym aktem uzmysłowienia sobie relatywizmu rzeczywistości. To możemy z resztą przeczytać w wielu książkach, blogach, źródłach.

Przebudzenie to wyłanianie samego siebie w oparciu o doświadczenie i jego rozumienie oraz czucie.

Tak czy inaczej wszystko bazuje na doświadczeniu własnym, nie na czymkolwiek z zewnątrz!

Owszem, można oglądać filmiki, czytać książki. Może to Ci posłuży, bo odnajdziesz pewne uniwersalne zasady życia. Jednak z pewnością faktyczne „oświecenie” nie jest w żaden sposób zależne od takich źródeł.

Inni mogą pomóc, pokazać te drzwi… Jednak przejść przez nie musisz sam! Zobaczenie tych zasad nie oznacza jeszcze, że je wcieliłeś. Dodatkowo budzisz SIĘ do życia budząc SWOJĄ prawdę, nie tylko poznając zasady uniwersalne.

TY jesteś, ja jestem… Zarówno jedność jak i osobowa natura są równoprawnymi częściami istnienia.

Nie ważne co ktoś tam powiedział, zrobił…

Czy to Eckhart Tolle, Mooji, Budda, Jezus, jakiś papież, guru, naukowiec, filozof… ONI ODKRYWALI SIEBIE DLA SIEBIE.

TY odkryjesz dla siebie.

Słuchaj więc zawsze własnej prawdy PONAD mądrość innych. Jeśli się mylisz – życie wyprowadzi Cię z błędu SAMO. Przesadny zachwyt jakimś mentorem,wzorem nie da Ci tego, o co w tym wszystkim chodzi – poznania siebie, a wręcz od niego odciągnie, czyniąc z Ciebie ślepego naśladowcę.

 

Dlatego korzystajmy z źródeł, mądrości innych ale nie podążajmy za nimi. Odkrywajmy w nich siebie.

Filtrujmy sercem, idźmy z rozumem – zgodni z falą Życia odkrywajmy tajniki własnego Ducha.

Wsłuchujmy się w swój rytm, poczujmy swoje ciało, zobaczmy swoje myśli, dotknijmy swojego wnętrza.

To więcej da niż cała wiedza książkowa.

TY jesteś swoją najwspanialszą zagadką do rozwikłania, TY jesteś swoim Źródłem.

Serafinek

 

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

 

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here