Light from avobe

 

Kto ma „rację”? Co jest prawdą? Która ścieżka jest właściwa? Takie i inne pytania spotykamy na ścieżce duchowego rozwoju. Tak faktycznie to jest tyle wariacji o prawdzie ile osób we Wszechświecie… Jednak jest jedna, uniwersalna według której ułożone są wszystkie wariacje…

JAKA?

 

Jesteś nielimitowaną istotą…

Twoimi jedynymi limitacjami są ciało i umysł.

Świadomość samego Siebie oddaje Ci i ciało i umysł we władanie.

Wraz z rozrostem zrozumienia swojego wiecznego i nieskończonego JA JESTEM, które nie ma początku i końca pozostawisz sobie tylko limitacje, które w swojej nieskończonej mądrości wybierzesz dla siebie. Te, które zdefiniują Twoją prywatną, osobistą rolę w Wielkim Organizmie. Te które sprawiają, że istniejesz, że jesteś TU jako istota.

JA JESTEM. TY JESTEŚ. MY JESTEŚMY. – to perspektywiczne odsłony jednego.

Jesteś nielimitowanym Kreatorem i zarazem Odbiorcą swojej kreacji. Przyjmuj więc co wykreowałeś – bo nikt inny nie jest „winny”. Po prostu przyciągnąłeś, stworzyłeś, wybrałeś, powołałeś do życia ZDARZENIA, bo tego chciałeś.

Świadomie, albo nieświadomie.

W tym drugim wypadku – przyciągnąłeś by poznać siebie lepiej i UŚWIADOMIĆ siebie w sobie…

Wszyscy jesteśmy równi, ale odrębni. Inni, wspaniali, wyjątkowi…

Drugim obliczem Prawdy jest Wolność. Wolność ABSOLUTNA.

Wolność to coś, co jest naszym przyrodzonym PRAWEM i nie da się jej zabrać. To MY każdego dnia wybieramy co obdarzyć uwagą, co pozostawić za sobą, odpuścić, by odeszło. Tym samym kreujemy każdy detal świata, który nas otacza jedynie SPOJRZENIEM.

Każdy jest w Podróży… Podróży istnienia. Prawdę można przyjąć lub nie, bo to prawo wolności, wolności absolutnej właśnie.

Wybierając prawdę wybieramy życie, a roztkliwiając się nad tym co „niedobre”, co niby prawdą jest, niby jest faktem – utwardzamy to jedynie, jako posiadający nieskończoną moc TWÓRCY.

Prawda pozwala każdej jednostce, niezależnie od rasy, wyznania, wieku iść z podniesionym czołem i mając jej świadomość jesteśmy uodpornieni na te wszystkie „paskudztwa” cywilizacyjne, które teraz niby są, ale za chwilę ich nie będzie… Są bowiem jedynie elementem DROGI DO POZNANIA PRAWDY.

Aby móc wybrać swoją rolę, aby móc w pełni doznać siebie w sobie… Boskości w Ciele – najpierw musimy całkowicie pozbyć się wszelkich ograniczeń w myśleniu i dać SOBIE płynąć.

Przez ciemność do światła, przez kłamstwo do prawdy – od Źródła do Źródła…

KAŻDY CZŁOWIEK I CAŁA SPOŁECZNOŚĆ, CAŁA RASA LUDZKA MUSI PRZEJŚĆ TAKĄ DROGĘ.

To jest droga przebudzenia, czyli nic innego, niż droga odkrycia WŁASNEJ Boskości. Gdyż, żeby było co budzić i co odkrywać… Musi najpierw być ZAKRYTE.

Reszta… Te „prawdy”, fakty, których się nieraz tak boimy to nie prawdy, a jedynie historie wyborów osób nieświadomych, będących w ciemnym etapie podróży życia.

Gdyby PRAWDĘ o sobie każdy wziął i objął całością swojego istnienia, gdyby każdy wyrzekł się wszystkich małostkowych schematów, prądów i kodów, wtedy, DOPIERO WTEDY gdy faktycznie stałby się SOBĄ historia wyborów stała by się zapisywaniem wspaniałej muzyki Duszy, która JEST.

Gdyby prawdę wziął każdy – nikt by nie umarł i nikomu by nic się nie stało. Ograniczenia bowiem są iluzją.

Iluzją potrzebną do istnienia, do bycia TU. Do doświadczania wspaniałości Życia.

A czym JEST ŻYCIE?

Żyć może tylko Istota.

Bóg JEST. My jesteśmy zarazem Bogiem i Istotami… Wspaniałe, prawda? Mamy wszystko, ale możemy też doświadczać i zgłębiać to, co JEST… Poprzez wybory, cele, role, upadki, radości… Wszystko to pogłębia możliwość doświadczania. Tak JEST, gdyż Boskość potrzebuje tego, tego ograniczonego aspektu. Jedno bez drugiego nie istnieje… Nie możemy pozbyć się boskości z siebie, jak i nie przestaniemy pragnąć BYĆ TU i doświadczać jako istoty… Czas istnieje właśnie po to. Po to by mogło tak właśnie być. Poza tym jest tylko i aż… wszystko i nic… Całość i Nicość.

Doceńmy więc błogosławieństwo czasu, gdyż ono umożliwia nam życie.

WSZYSTKO JEST POTRZEBNE, WSZYSTKO JEST MIŁOŚCIĄ. – to kolejny z filarów Prawdy.

Strach jest kłamstwem.

Wstrząsy SĄ POTRZEBNE, bo co piękne rodzi się w bólu. Z odwagą weźmy to kim JESTEŚMY i wiążące się z tym bóle rozbijania skorupki wpojonych „prawd”… Nagrodą jest Życie.

Życie w pełni. Świadome. Cudowne. Pełne artyzmu w każdym aspekcie. Ukochajmy Życie całym – wraz z jego bólami, ciemnymi rozdziałami i idźmy… pisać tą piękną symfonię.

Świadomi jednak, tego kim jesteśmy i co jest naszym Źródłem.

Powtórzę jeszcze raz słowa, które cytowałam wielokrotnie: „Któż jest jako Bóg?”

TY właśnie. „Na obraz i podobieństwo” – na obraz i podobieństwo Całości, każdy z nas ma Całość w sobie i na Całość ma wpływ. Im bardziej świadoma jednostka, świadoma swojej natury – tym większy ten wpływ będzie.

Znając siebie znasz prawdę.

Dlatego wiedząc to – BĄDŹMY PRAWDĄ wcieloną, zasilajmy piękno i to, w co wierzymy.

Obdarzmy jednak zrozumieniem to, że aby móc prawdy doświadczać, należy doświadczyć i kłamstwa. Bliźnich natomiast będących w kłamstwie obdarzmy tą samą miłością, gdyż w nich JEST piękno i nieskończony potencjał do odkrycia… Inny pryzmat, inny niż mój, czy Twój. Wyjątkowość, wspaniałość.

Dlatego zamiast piętnować „śpiących” czy mianem „bydła na rzeź” lepiej zacznijmy od siebie i pokażmy swoim przykładem i delikatną radą, czasem nawet wstrząsem (byle nic na siłę!)… PRAWDĘ.

Niech każde działanie będzie motywowane miłością, wtedy dopasujemy właściwie zachowanie wobec osoby, z którą mamy do czynienia.

Idźmy więc i BĄDŹMY SOBĄ, doświadczajmy. Odnajdźmy (każdy dla siebie) swój złoty środek, równowagę, złapmy radość.

Nic więcej nie potrzeba.

Serafinek

 

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

 

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here