Czasem odchodząc od czegoś, czy kogoś (czy to dosłownie, czy jedynie w umyśle) – zbliżamy się do tego najbardziej. Pozorny brak pozwala nam doświadczyć siły swojego pragnienia ukrytej pod postacią tęsknoty.

Potrzeba nam tego odświeżenia, by radować się tym, czym jesteśmy jeszcze bardziej.

Oddalając się widzimy bardzo wyraźnie – „TAK, to jest TO, co kocham, wybieram. To są Ci, których kocham, wybieram. Wszystko to i wszyscy Ci, których wybieram to elementy lustra, w którym się przeglądam”.

Siły pragnień, tęsknota są przecież drogowskazem do nas samych. One definiują to, co wybieramy, nasze miejsce we Wszechświecie, to czym jesteśmy na głębszym poziomie.

Znajdując siebie (wybierając zakres swojego rezonansu) przeżywamy Niebo – w dowolnej okoliczności.

Tak naprawdę najbardziej kochasz siebie samego, TĄ konkretną odsłonę Wszechrzeczy.

Wszelkie sprawy, osoby czy rzeczy, które wybierasz, to Twoje cudowne umożliwienie dosłownie SPOJRZENIA na siebie, doznania siebie. To co wybierasz pragniesz badać za pomocą zmysłów. Pragniesz dotknąć obiektu pragnienia bardziej wielopoziomowo… To właśnie ta potrzeba dotknięcia siebie w lustrach doświadczenia. Poznanie siebie z każdej możliwej strony jest piękną przygodą.

Dlatego dokonujesz w życiu wyborów, dlatego nie zawsze mówisz „TAK”. Chcesz to „TAK” zachować dla tych spraw, osób, rzeczy, które współgrają faktycznie z Tobą, pokazują Ci siebie.

A dlaczego czasem następuje potrzeba odosobnienia od obserwacji tego, co dla nas piękne, interakcji z tymi, którzy są odzwierciedleniem nas, doświadczania tego co kochamy?

Takie pozorne oddalenie następuje tak, na prawdę jedynie w umyśle, lecz jest niezbędne, do życia, które jest nieustannym odkrywaniem siebie na nowo.

Perspektywa pozwala się utwierdzić i upewnić w tym „TAK” i zgłębić je w sposób doskonalszy, doświadczyć mocniej, ukochać siebie bardziej świadomie.

To właśnie jest rozwój.

Życie odbija się we wszystkim co zmienne, cykliczne. Życie to oddech Wszechświata.

Życie jest biciem uniwersalnego serca, które kurczy się i rozkurcza, zaciska i rozluźnia.

Podróżujemy po nieskończonym spektrum wibracji i eksplorujemy barwy istnienia cyklicznie znajdując te „swoje”, te, które ukochaliśmy najbardziej.

Jesteśmy zarazem całością i wybranym wycinkiem ze spektrum – to tak, jak jednocześnie jesteśmy jednością i jednostką.

Te prawdy obrazuje nam na każdym kroku natura świata, w której odnajdziemy naszą własną.

Przypływy, odpływy, cykliczne ruchy ciał niebieskich… Wszelkie zagadki astronomii, matematyki, fizyki – wszystko to daje nam pokaz natury bycia. Jesteśmy jak światło w swojej dualnej budowie – cząstka i fala. Oba stany równie prawdziwe, co iluzoryczne.

Powodzenia więc na fali, którą jest życie. Powodzenia w słuchaniu PULSU istnienia – pełni przeplatanej z pozorną pustką, tańca światłocienia, nocy z dniem.

Serafinek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here