Najcenniejszym darem, najpiękniejszym wyborem, najprostszą drogą do szczęścia jest ZAUFANIE. Zawsze znajdzie się coś czego nie obejmiemy umysłem… Zawsze znajdzie się jakieś ograniczenie od strony ciała… Żyjemy w świecie czaso-przestrzennym, więc percepcjonujemy także liniowo odbiór doświadczenia, więc może nam także i tego zabraknąć (doświadczenia), by znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania, a przede wszystkim osiągnąć to, czego wszyscy pragniemy najgłębiej – SZCZĘŚCIE, czymkolwiek by nie było.

Nie ma jednak uniwersalnej jego definicji i NIKT, NIC… żadna księga, żaden człowiek nie podpowie Ci, nie doradzi Ci perfekcyjnie, nie przejdzie Twojej drogi za Ciebie!

Czemu więc zaufać w codziennych wyborach? Czemu…? KOMU…? Przecież nie ma patrzącego na nas z chmury na niebie Pana o imieniu „Bóg”, który wyznaczyłby nam drogę!

Nie… tam nie ma. ALE jest TUTAJ! Tu, w Tobie, w Twoim wnętrzu, sercu!

Masz CAŁĄ mądrość Wszechrzeczy w malutkiej, doświadczającej pigułce – w twoim istnieniu.

Pytaj, a otrzymasz odpowiedź.

Otwórz oczy, a zobaczysz.

Nie wątp, nie kwestionuj! Cały wielki organizm istnienia – cały świat, każdy liść na drzewie, każde tchnienie wiatru, każdy krok… Wszystko będzie dawać Ci potrzebne odpowiedzi…

Czasem, gdy się zgubisz – sam TY testujesz swoje własne zaufanie do siebie. ZDAJ SWÓJ TEST! Poczekaj, daj na wstrzymanie… Zadaj pytanie, poproś o prowadzenie swoją mądrość i czekaj, wręcz OCZEKUJ odpowiedzi. Nie daj się zwieść myślom, ludziom, czemukolwiek, co będzie dawać inny przekaz niż ten, który TY chcesz: wszystko czego potrzebujesz jest/przyjdzie we właściwym momencie.

Działaj w tym czasie jak uważasz za słuszne. I czekaj, ufaj z każdym swoim krokiem. Wybieraj intuicyjnie, bo „PAN” to TY!

Twoja intuicja, Twój duch wystarczy.

„KTO PANU ZAUFAŁ, SZCZĘŚLIWY”

Tak właśnie jest!

Ufaj na każdym kroku i pamiętaj, że droga bywa kręta. Niczym się nie zrażaj i nie oceniaj siebie za „upadki”. To tylko rodzaj doświadczeń.

Ufajmy więc sobie, ufajmy mądrości serc i oczekujmy efektów zgodnych z barwą wysyłanej emanacji.

Bo „Pan” jest obecny w nas.

Serafinek

 

 

 

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here