Co jest najważniejsze…?

Powiesz: jestem we wszystkim
Powiesz: jestem miłością
Powiesz: jesteśmy jednością
Powiesz: Bóg/Wszechświat jest wszystkim
Powiesz: separacja jest iluzją
Powiesz: po prostu KOCHAM
 
Tak. Ja też tak powiem, przecież jesteśmy jednością…
 
Wszystko jest we wszystkim… kochasz wszystko.
 
Tylko, że TY jeden TU jesteś.
Tylko, że to TWOJA perspektywa tworzy cały Świat.
Tylko, że TWOJA historia jest wyjątkowa.
Tylko, że TWOJA esencja (Dusza) jest JEDYNA, niepowtarzalna.
 
Niech sobie będzie to wszystko. Przecież to i tak jest w Tobie.
Niech sobie będą ci wszyscy. Przecież jesteśmy jednością.
 
Ale TY, jeden, niepowtarzalny TY, z TWOJĄ historią, TWOIM ciałem jesteś JEDYNY.
 
Kto Ciebie wpierw ukocha, jak nie TY?
Kto wpierw ukocha Twoje jedyne Ciało, jak nie TY?
 
Zostaw te wszystkie oświecone bajki o
– poświęceniu
– wyzbywaniu się czegokolwiek (emocji, ego, negatywu)
– kochaniu wszystkiego wokół i nie myśleniu o sobie.
 
Zamiast tego POZWÓL swojej Duszy ukochać Twoje jedyne Ciało.
 
POZWÓL sobie (całej istocie) kochać siebie:
– swoją osobowość
– swoje przejawienia
– swoją pracę, zajęcia
– swoją historię
– swoje tożsamości i role…
 
Wiesz… gdy doświadczysz miłości własnej tak głęboko, że widok Twojej osoby w lustrze doprowadzi Cię do łez wzruszenia,
 
gdy pomyślawszy o swoich drobnych (i większych) podknięciach uśmiechniesz się serdecznie i poczujesz to ciepło, tą serdeczność,
 
gdy sam uśmiechniesz się do swojego poczucia humoru,
 
gdy pokochasz SIEBIE w tych wszystkich doświadczeniach i zobaczysz siebie jako WCIELONĄ MIŁOŚĆ
 
skończą się te wszystkie historie o zdobywaniu kolejnych „poziomów” rozwoju duchowego
 
skończą się te wszystkie „duchowe testy”
 
skończy się pozbywanie ego i wewnętrzne walki
 
skończy się potrzeba presji (samego siebie)
 
skończy się ignorowanie ciała, jako nieduchowego, czy niepotrzebnego
 
 
TY ZECHCESZ KOCHAĆ. Tylko.
 
Kochać na tysiąc i jeden sposobów.
 
Kochać byciem
Kochać życiem
Kochać ekspresją
Kochać w każdym jednym momencie, wszystko, co przychodzi
 
Kochać śmiech
Kochać łzy
 
Ale zawsze, nade wszystko SIEBIE, w swoim spojrzeniu, w TYM objawieniu.
Uśmiecham się do Ciebie – taka zwykła, wiecznie rozczochrana… Wiesz dlaczego mogę uśmiechać się do Ciebie?
Bo najpierw, nade wszystko w duchu… UŚMIECHNĘŁAM SIĘ DO SIEBIE.
 
 
 Serafinek

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

 

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here