Jak pogoda

Dziś pogoda odzwierciedla mnie.

Na początek: wiatr już dmie…

Potem cudna kropla miodu:

czułe słońce, z odrobiną nuty chłodu,

szybko w deszcz transformowane,

potem z chmury biciem lodu –

gradem popularnie zwane.

Później wiatr i znowu słońce,

i znów deszcz – na orzeźwienie.

I oziębłe i gorące…

Ta pogoda to strapienie..?

Ale czy nie jest ciekawiej,

gdy raz słońce, raz grad zajrzy

do pokoju nam przez okno.

Bo gdy tylko ciągle jedną,

ciągle mamy tak podobną

aurę wokół, może świetną:

piękną, idealną, dobrą,

wtedy znudzi nam się w końcu

choćby najwspanialsza była

i zaczniemy cicho marzyć,

by nas BURZA zaskoczyła.

Serafinek

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here