Duchowość stała się dziedziną mentalną. Abstraktem. Wiedzą, której samo posiadanie czyni nas „oświeconym”. Tymczasem tak nie jest.

Nie jest wcale najważniejszym (choć przydatnym 🙂 ), byśmy pamiętali KIM jesteśmy, czy wiedzieli o swojej naturze.

Bo…

przecież czy pamiętamy, czy nie TYM właśnie i tak jesteśmy.

Boską Iskrą. Światłem Wcielonym. Trójaspektową boskością (ciało-umysł-duch).

Jakkolwiek szczytnie i pięknie nazywając nas… istota się nie zmienia.

„Róża pod inną nazwą pachniałaby tak samo”…

JUŻ jesteśmy, zawsze byliśmy (i w żadnym momencie się to nie zmieniło) Bogiem w Istocie.

Możemy być tego świadomi lub nie, zawsze jednak to jest.

Sama jednak świadomość swojej natury – odkrycie, przeczytanie, uświadomienie… to dalej jedynie… MYŚL.

To oświecenie dla umysłu, który lepiej rozumie swoją naturę i naturę całości, której jest częścią.

Ale przecież.. ta boskość to Życie. Bez Życia, bez Drogi, bez tego „zwykłego” działania i doświadczania… całość zatraca sens i staje się konceptem. Teorią. Tak naprawdę nawet niezbyt komukolwiek potrzebną.

Już jesteśmy boskością, jesteśmy duchowi, ale… czy potrafimy żyć tym na codzień?

W praktyce, pomimo zainteresowania tzw. duchowością – prócz wiedzy teoretycznej nie posiadamy nic, co może realnie wpłynąć na jakość życia.

Teoria taka nie zadowala Duszy czy też Obserwatora Życia, którym jesteśmy, gdyż chce on obserwować barwną opowieść.

Nasza Dusza chce C Z U Ć życie. Boskość chce się doświadczać, nie usypiać znudzona szarym pasmem doświadczeń pozbawionych głębi.

W niewoli uzależnień, w niewoli emocji, w niewoli myśli, w niewoli przekonań, które nam szkodzą…

… że trzeba mieć nudną pracę by żyć, że to nie da rady bez tego pączka czy papierosa. Że nie da rady bez poczucia bezpieczeństwa, które daje umierający związek.

Dla Duszy to płaskie doświadczenia, bardziej nauka jak „nie robić”…

Czasem pomimo sterty książek doświadczamy umierania za życia zatopieni w śnie o mądrości, która pragnie się urodzić, by nabrać kształtu i ciała. Mądrości, która woła, że chce być odczuta, zobaczona, opowiedziana czynami.

Nie ma mowy o „oświeceniu” dopóki jesteśmy w niewoli. Wolność to pokarm duszy.

Sama wiedza to zaledwie baza, z której możemy skorzystać, (albo nie) nic więcej.

Coraz więcej wśród nas poszukujących duszy. Tymczasem nie ma nic do szukania. Dlaczego ta duchowa wiedza niewiele daje? Dlaczego życie zmienia się jedynie w percepcji mentalnej?

Dzieje się tak, ponieważ Dusza nie może się objawić i żyć pełnią

Czasem brakuje nam technik i sposobów na objawienie siebie, ekspresję, pozwolenie boskości być obecnej, pozostanie w balansie, który jest BRAMĄ dla duszy.

Warto, można zadać sobie pytanie:

Czy potrafimy zastosować uniwersalne Prawo w praktyce?

Czy przejawiamy swoją nieśmiertelną naturę w Ciało?

Czy jedynie umysł nasz przeżywa swoją opowieść o pięknu istnienia, a życie codzienne zgoła nie wygląda jak manifestacja cudu jakim jest nasza Dusza?

Czy wibracja naszego Rdzenia/Źródła, Serca towarzyszy nam codzień i manifestuje się?

Czy czujemy się bezwarunkowo szczęśliwi?

Czy akceptujemy siebie w całości (ciało, dusza=preferencje, sfera mentalna?

Czy potrafimy dzięki świadomej obecności być w pełni WOLNI od wszelkich uzależnień: w tym emocji, które nie są nasze, natłoków myśli, używek, toksycznych relacji…?

Czy to, co robimy jest naszym wyborem wypływającym z obecności w TERAZ czy może działaniem z „rozpędu” albo „bo tak trzeba”, „bo tak jest poprawnie społecznie”?

Czy żyjemy w ciele zbalansowanym, zrelaksowanym, bez chorób?

Czy potrafimy poradzić sobie z dowolną myślą/emocją ( w przypadku tych powierzchownych, nie rdzennych) albo na odwrót… Czy potrafimy być całkowicie otwarci na te myśli i emocje, które są naszym autentycznym doświadczeniem?

Czy potrafimy wyrażać siebie poprzez pracę zawodową, każdą podjętą czynność, aktywność?

Czy potrafimy otworzyć się tak bardzo na Życie, by łamać niezgodne z nami społeczne wzorce?

Czy wiemy jak radzić sobie w nieprzyjemnych sytuacjach/ środowiskach/energiach i pozostać sobą (zwłaszcza, gdy jesteśmy empatyczni, uwrażliwieni)?

Czy potrafimy odpuszczać stare traumy i bóle oraz przeżywać te bieżące trudniejsze doświadczenia godnie i z honorem dla całości procesu? Czy potrafimy iść z uśmiechem do przodu niezależnie od przebytych doświadczeń?

Czy wiemy jak na zawołanie powołać lub uspokoić swoją energię Życiową (Qi,prana) i jej przepływ przez kanały energetyczne by dostosować rytmy dnia do potrzeb?

Te wszystkie zagadnienia i wiele innych to właśnie duchowość praktyczna.

To doświadczona wiedza. To objawiona mądrość.

Już cała miłość, jaka istnieje jest w nas. Teraz czas nauczyć się ŻYĆ NIĄ NA CODZIEŃ.

Nie ma większej wartości.

Nie ma nic cenniejszego.

Już większość z nas wie, że…
jesteśmy jednością
jesteśmy miłością
wszystko jest możliwe
jesteśmy całością
co na górze (myśl) to na dole (ciało).

Ale ilu z nas praktykuje świadomie sterując życiem (wdech) i odpuszczając kontrolę (wydech) te prawdy?

To odkryłam na mojej drodze. Dlatego postanowiłam zorganizować warsztaty. Bo… więcej i więcej przekazywania teorii tak naprawdę nie ma sensu.

Pragnę pokazać Wam czego ja się nauczyłam podczas życia. Po – być razem. Zademonstrować techniki. Opowiedzieć historie.

Łatwe i dla każdego dostępne techniki:
– ekspresji
– wyciszenia
– otwarcia
– dostrojenia do wibracji rdzenia.

Bez duchowych „placebo” takich jak: obcinanie karmy, oczyszczanie aury, rytuałów itp.

Tak, by każdy w zaciszu domu, czy też w dowolnym miejscu mógł sam dokonać praktyki, którą potrzebuje.

Tak, byśmy wszyscy nauczyli się przywoływać obecność i wibrację duszy/rdzenia, a z czasem by było to normą, standardem.

Bez specjalnych utrudnień, akcesoriów czy skomplikowanych praktyk. Łatwe techniki.

Czucie i samodyscyplina. Zdrowie i równowaga. Radość.

Poznacie coś co nazywam „Żywe zajęcia”
Poznacie metody ekspresji tańcem, głosem, ruchem
Poznacie ciekawe, ale nieskomplikowane mini – medytacje umożliwiające wyciszenie, pobudzenie czy też ogniskowanie energii

Moje praktyki są wstępem do świadomego sterowania energią Qi/praną w obrębie swojego ciała.

Chociaż to tak naprawdę dostępne już TERAZ dla każdego z nas – nie zawsze wiemy jak to w sobie obudzić, jak to „ugryźć”.

Dzięki mojemu życiowemu doświadczeniu, pozornym błogosławionym „trudnościom”, które napotkałam udało mi się opracować wiele metod, które będą praktyczne dla osób żyjących we współczesnym społeczeństwie.

Zapraszam wszystkich do przemyśleń w materii, a chętnych na moje pierwsze (będzie więcej 😉 ) warsztaty.

WYDARZENIE:

https://www.facebook.com/events/288410048586562/

WIĘCEJ TU:

Warsztaty „Ścieżkami Życia” 18-19 sierpnia

Niech duchowość Ci się przyda!

Bądź żywym obrazem swojej Duszy.

Serafinek

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here