Nadzieja jest ZAWSZE. Nadzieja, czyli światło, wizja, opcja na lepsze życie, doświadczenia, rozwiązanie. Ona nie umiera i nie odchodzi. Możemy ją jedynie w skutek doświadczeń, myśli – słowem ILUZJI – porzucić sami.

Niezależnie gdzie jesteś, kim jesteś, co robisz, jaka jest Twoja historia…

Jest nadzieja na cokolwiek zapragniesz by była.

Zawsze może być lepiej, zawsze możesz znaleźć rozwiązania, nowe drogi, upragnioną odmianę.

Musisz tylko uwierzyć, że możesz. Musisz schwycić nadzieję, nie pozwolić blokującym myślom, zjawom, marom dać się oszukać, że jest inaczej.

Twoje podejście determinuje efekty.

Jeżeli zaczniesz szukać – otrzymasz.

Jeżeli zaczniesz pukać – zostanie Ci otwarte.

WIEM, jak jest w poczuciu beznadziei, w poczuciu braku rozwiązań, potencjałów, utracie chęci do wszystkiego.

Doświadczałam tego nie jeden raz, ale zawsze, ZAWSZE okazywało się, że w całym doświadczeniu chodzi o to, bym w innej projekcji, innych okolicznościach odnalazła SIEBIE, odnalazła ukryte drzwi.

Życie jest czasami jak droga przez „dom strachów” czy też labirynt pełen duchów i iluzji do skarbu, którym zawsze, bez wyjątku jesteś TY.

Iluzje po drodze bywają przerażające, ale z czasem zauważysz, że nie mogą Cię zniszczyć, jeśli ich nie dopuszczasz do niszczenia. Mogą Ci zrobić dokładnie tyle, na ile UWIERZYSZ.

Beznadzieja jest jedną z takich ZJAW.

Pamiętaj, PAMIĘTAJ ZAWSZE, że poczucie beznadziei to tylko POCZUCIE. To bardzo ważne.

Wiem, że czasami zjawy wydają się bardzo realne… Sama otarłam się o śmierć kilkukrotnie, w różnych okolicznościach. Zawsze jednak udawało mi się złapać woli życia i uniwersalnych Praw jak koła ratunkowego i… finalnie wszystko dochodziło do rozwiązania pozytywnego.

Dlatego mogę Wam powiedzieć, że nie chodzi o sztuczne generowanie „pozytywnego myślenia”, gdy idą łzy, czy ostrze naszego umysłu obraca się przeciw nam. Nie mówię o szukaniu rozwiązań na siłę, gdy nasze myśli są skażone jadem bólu, zawiści, czy przekonania o niesprawiedliwości życia.

Niech to przepłynie. Niech łzy przejdą, myśli przeminą spokojnie we własnym tempie.

TY TYLKO I WYŁĄCZNIE BĄDŹ ŚWIADOMY, że beznadzieja to tylko poczucie, które:

  • jest iluzją, kłamstwem stworzonym przez umysł
  • minie (jest etapem)
  • jest potrzebnym doświadczeniem, byś coś zrozumiał

a rozwiązania przyjdą.

Tylko daj się sobie oczyścić.

Kiedy miną najgorsze chwile – postaw sobie cel. Jak chcesz się poczuć, co chcesz osiągnąć, jakie chcesz zobaczyć rozwiązanie. Nie stawiaj ograniczeń, uznaj, że Wszechświat poukłada drogi, a Twój umysł dopasuje się do nowej sytuacji.

Daj sobie dystans jeśli tylko możesz.

I weź co Ci przyjdzie do głowy. Nie wahaj się. Idź za ciosem i nie patrz w dal. Miej tylko w głowie to, co chcesz uzyskać, a droga ustabilizuje się dla Ciebie, bo ją ZAOBSERWUJESZ. Wyrazisz WOLĘ jej powstania.

Tutaj mechanika Wszechświata przyjdzie z pomocą i dalej pójdzie dobrze. Pamiętaj tylko już zawsze o tym, że na drodze czasem pojawiają się ZJAWY, lecz idąc spokojnie zauważysz, że znikają same. Schodzą Ci z drogi.

JESTEŚ NADZIEJĄ, więc nie wyrzekaj się SIEBIE.

Serafinek

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

 

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

4 KOMENTARZE

  1. Beznadzieja może i nie istnieje,
    ale zawsze można ją przecież stworzyć,
    czyż nie? 😉

    Jednak ważniejsze dla życia, a już wybitnie, dla naszego życia jest umiejętność odnalezienia w zamęcie i/lub natłoku zdarzeń – nadziei, czyli ufności w to, że po ciemnej nocy przyjdzie słoneczny, pogodny dzień, a po burzy – spokój, błogość oraz cisza..
    🙂

    (Amen) 😉

    • Sama w sobie „beznadzieja” jest jedynie iluzją, nie istnieje – jednak możemy ją poczuć, wybrać, owszem – stworzyć. I owszem – warto wiedzieć, nawet nie tyle ufać, co WIEDZIEĆ, że zawsze po burzy przychodzi spokój – jeżeli tylko go wpuścimy 🙂 Niech zasady istnienia staną się kotwicą, ostoją – tu np. zasada FALI – „wszystko jest etapem, mija, płynie”. 🙂

  2. Tak.. 🙂

    Zasady istnienia.. 🙂

    Jedną z nich jest między innymi to, że energia podąża za uwagą, dlatego z tego punktu widzenia, czy nie lepiej skupić się na tym, co chcemy zapraszać, a w konsekwencji, wpuszczać do swego życia? 🙂

    Poza tym, wiedzieć nie oznacza jednocześnie umieć 🙂
    A już tym bardziej umieć ufać 😉
    Dlaczego zwracam na ufność taką uwagą?
    Ano dlatego, że nawet jeśli człowiek nie wie co i jak zrobić w danej sytuacji, ale jeśli ufa i wierzy swej ufności, to zazwyczaj z łatwością odnajduje rozwiązanie lub równowagę, jedynie przez samo otwarcie się na to nieznane, którego potrzebuje lub pragnie, by zmienić to, co już zna, czyli stan obecny, który być może nie wzbudza zachwytu, a przecież o ten zachwyt tu (w tym życiu) idzie, prawdaż? 😉

    • Zgadzam się – zaufanie sobie jest filarem życia świadomie, a nauka jego wyboru jest lekcją można powiedzieć „stałą” – ciągle ulepszaną przez życie samo w sobie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here