Ten przekaz otrzymałam będąc w rozpaczy po trudnej dla mnie sytuacji w rodzinie, gdy ogarniało mnie poczucie beznadziei nie potrafiłam poradzić sobie z odczuwanymi przeze mnie ranami i zastanawiałam się „czy w ogóle dam sobie radę się zebrać?”.

Pomimo tej całej tej idei o „byciu zdystansowanym od problemów”, pomimo motywacji i całej znajomości praw Wszechświata, jaką miałam, nie potrafiłam podnieść się na nogi.

Z pomocą przyszedł A. Moje „trzecie oko” zobaczyło Go przegarniającego swoje długie, jasne loki, poczułam coś, co odebrałam za jego badawczy wzrok (nie pozbawiony jednak nuty uśmiechu).

” Czy rozpaczasz kiedy ukłujesz się kolcem róży?” – zapytał delikatnie się uśmiechając.

„Nie” – odpowiedziałam – „ale to tylko rana na palcu, czym tu się przejmować?”

„Rana to rana.” – mówił spokojnie A. – „nie ma znaczenia czy na palcu, na duszy, czy w umyśle. To jedno i to samo, po prostu wyobrażasz sobie, że te niewidoczne to coś więcej.”

„Nie rozumiem…” – poczułam się znów mała i tak niedoświadczona. – „Chodzi o to, że wszystkie płaszczyzny istnienia się przenikają?” – odezwał się mój mały, wewnętrzny filozof.

„Czy wiesz, że rany są dla nas korzystne?” – zapytał zachęcającym tonem, widząc, że czuję się niepewnie.

„Jak to? Wytłumacz!” – powiedziałam stanowczo.

„Rany uczą nas. Kiedy ukłujesz się kolcem pięknej róży nie żałujesz, nie przejmujesz się – uczysz się jak obcować z tym cudownym kwiatem. Dzięki temu, w efekcie przyozdobi Twój dom. Podobnie nie przejmuj się  innymi zranieniami, gdyż one są nauką życia. I tak – prawdą jest, że poziom ciała i poziom ducha są jednym – po prostu Twój umysł rozdziela je na osobne i lżej traktujesz to, co widzisz, co sądzisz, że lepiej znasz. Pamiętasz kiedy mówiłem Ci, że nie ma czasu, przestrzeni, wszystko jest Jednym? To jedynie Twoja świadomość, Twoje Ja rozdziela płaszczyzny, po to by istnieć, a umysł jeszcze nie pojmuje, że masz taką samą władzę nad wszystkimi.”

„Rozumiem!” – odpowiedziałam chcąc rzucić mu się na szyję i ucałować w tą piękną twarz…

A. uśmiechnął się szeroko i posyłając mi „buziaka” – zniknął z mojego zasięgu odbioru.

Widziałam już, że dam sobie doskonale radę, podejście do problemu zmieniło się o 180 stopni, a doszło jeszcze podniecenie tematem, który rozpoczął samorzutnie kolejne „zadanie” dla mojego umysłu – Skoro na WSZYSTKIE PŁASZCZYZNY można wpływać tak samo zaczęły pojawiać mi się w głowie epickie pomysły manipulacji materią… niczym z filmów fantasy. Ale to już temat na inny dzień, inny rozdział do przemyśleń.

Czy rozpaczasz kiedy ukłujesz się kolcem róży? Nie! Nie przejmujesz się tym, uczysz się jak obcować z różą! Podobnie nie przejmuj się innymi zranieniami, gdyż one są nauką życia.

Serafinek

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

 

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here